{"id":706,"date":"2015-04-23T09:24:29","date_gmt":"2015-04-23T09:24:29","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarska.com.pl\/?page_id=706"},"modified":"2015-04-26T13:28:57","modified_gmt":"2015-04-26T13:28:57","slug":"recenzja","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/piekarska.com.pl\/?page_id=706","title":{"rendered":"Listy czytelnik\u00f3w (wyb\u00f3r)"},"content":{"rendered":"<p><em>Pani Ma\u0142gosiu!<\/em><\/p>\n<p><em>Przeczytalam &#8222;Dziewi\u0119tnastoletniego Marynarza&#8221;, ktorego to po\u0142kn\u0119\u0142am w calosci tej\u017ce nocy.<\/em><br \/>\n<em>Porycza\u0142am si\u0119 rzewnie, obejrza\u0142am wszystkie zdj\u0119cia pod lup\u0105&#8230; i t\u0119 twarz delikatn\u0105, oczy wra\u017cliwe, jak u m\u0142odej dziewczyny&#8230;<\/em><br \/>\n<em>Nie mog\u0142am zasn\u0105\u0107, my\u015bli intensywnie goni\u0142y jedna drug\u0105&#8230;<\/em><br \/>\n<em>Pragn\u0119 Pani ogromnie podzi\u0119kowa\u0107 za zebranie tego wszystkiego, dotarcie do prawdy, za napisanie tej cudownej, magicznej, ale jak\u017ce \u017cyciowej, prawdziwej i wiarygodnej ksi\u0105\u017cki!!<\/em><br \/>\n<em>Przeczyta\u0142 j\u0105 moj Ojciec, a tak\u017ce moja Mama. Ja trzecia.<\/em><br \/>\n<em>Ka\u017cdy ma troszk\u0119 inn\u0105 teorie na temat, dlaczego Zbyszek targn\u0105\u0142 si\u0119 na swoje \u017cycie&#8230;<\/em><br \/>\n<em>Nie. Przede wszystkim wg mnie, nie by\u0142a to rzecz Janki, w kt\u00f3rej si\u0119 kocha\u0142, oj nie&#8230; Wg mnie wyko\u0144czy\u0142a go szkola, a \u017ce by\u0142 delikatny wyj\u0105tkowo, szczeg\u00f3lnie dotyka\u0142y go wszelkie pora\u017cki, zm\u0119czenie, dokuczliwi profesorowie, brak pieni\u0119dzy, brak kontaktu z rodzin\u0105, wymarzony urlop po ci\u0119\u017ckim rejsie, kt\u00f3rego mu odm\u00f3wiono&#8230; a na koniec mo\u017ce w\u0142a\u015bnie Janka, kt\u00f3ra wybra\u0142a Bronka&#8230; <\/em><br \/>\n<em>Musi by\u0107 Pani niesamowit\u0105 osob\u0105, kobiet\u0105&#8230; <\/em><br \/>\n<em>Pozdrawiam Pani\u0105 gor\u0105co, serdecznie i raz jeszcze dzi\u0119kuj\u0119!<\/em><\/p>\n<p><em>Nina<br \/>\n5 wrze\u015bnia 2007<\/em><\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><em>Szanowna Pani Ma\u0142gorzato,<\/em><\/p>\n<p><em>W\u0142a\u015bnie w tym momencie zako\u0144czy\u0142em czyta\u0107 pani ksi\u0105\u017ck\u0119 &#8222;Dziewi\u0119tnastoletni marynarz&#8221;. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce jestem pod ogromnym wra\u017ceniem historii Zbyszka. Pani ksi\u0105\u017cka pozwoli\u0142a mi powr\u00f3cic my\u015blami do czasu, kiedy pierwszy raz, chyba 20 lat temu, przeczyta\u0142em &#8222;Znaczy kapitana&#8221;. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce statek &#8222;Lw\u00f3w&#8221; i jego marynarze od tego czasu pozostaj\u0105 w moim sercu do dzisiaj. Dlatego z wielkim wzruszeniem wzi\u0105\u0142em do r\u0119ki Pani ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3ra pozwala mi spojrze\u0107 na pocz\u0105tki naszej Marynarki Handlowej w nieco innym \u015bwietle. Gratuluj\u0119 pani odwagi, \u017ce pomimo tak bolesnego zdarzenia w rodzinie zdecydowa\u0142a si\u0119 pani opublikowa\u0107 histori\u0119 kogo\u015b mi bardzo bliskiego. Dzi\u0119kuj\u0119 za ni\u0105. Pozdrawiam serdecznie.<\/em><\/p>\n<p><em>Piotr Rabiej &#8211; Krak\u00f3w.<br \/>\n29 pa\u017adziernika 2005<\/em><\/p>\n<p><b>***<\/b><\/p>\n<p><b>List do redakcji Wieczoru wybrze\u017ca (Dziewi\u0119tnastoletni marynarz)<\/b><\/p>\n<p>Ten list trafi\u0142 w moje r\u0119ce dzieki uprzejmo\u015bci redakcji &#8222;Wieczoru Wybrze\u017ca&#8221;, kt\u00f3ry opublikowa\u0142 recenzj\u0119 mojej ksi\u0105\u017cki i kilka dni potem otrzyma\u0142 kserokopi\u0119 tego listu. Zosta\u0142 on nades\u0142any przez syna adresata, kt\u00f3ry pami\u0119ta\u0142 z przekaz\u00f3w rodzinnych historie samob\u00f3jczej \u015bmierci w murach Szko\u0142y Morskiej. Dopiero z tego listu dowiedzia\u0142am si\u0119 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w \u015bmierci Zbyszka.<\/p>\n<p><em>Wielmo\u017cny Pan<br \/>\nTadeusz Maderski<br \/>\nZakopane<\/em><\/p>\n<p align=\"right\"><em>Tczew 20.11.1924<\/em><\/p>\n<p><em>Kochane ch\u0142opcy!<br \/>\nTak m\u00f3wi\u0105c, Bogiem a prawd\u0105, to nie mia\u0142em ju\u017c zamiaru pisa\u0107 do Was, bo faktycznie, by\u0142oby to ju\u017c mojej strony brakiem ambicji, nieprawda\u017c?<br \/>\nTylekro\u0107 razy zwraca\u0142em si\u0119 do was listownie, ale zawsze przechodzi\u0142o to bez echa. Widocznie uwa\u017cacie, \u017ce ze mn\u0105 nie nale\u017cy korespondowa\u0107, poniewa\u017c tego si\u0119 domy\u015blam, wi\u0119c i nosi\u0142em si\u0119 z zamiarem wi\u0119cej nie pisania. Lecz niestety wynurzy\u0142y si\u0119 w ci\u0105gu ostatnich kilku dni wypadki, o kt\u00f3rych jest moim obowi\u0105zkiem wam donie\u015b\u0107. Bo\u0107 na pewno nie dowiedzieliby\u015bcie si\u0119 o nich wcze\u015bniej, jak na Bo\u017ce Narodzenie w Warszawie.<br \/>\nJednym z fakt\u00f3w jest usuni\u0119cie Tolka Umiastowskiego (?) ze szko\u0142y. Igra\u0142, igra\u0142 i si\u0119 doigra\u0142. Wszystko przypuszczali\u015bmy, Ka\u017cdy Tolka wyczu\u0142 w tak delikatny spos\u00f3b, jaki zastosowali do niego. Wyobra\u017acie sobie, \u017ce zwr\u00f3cili si\u0119 pi\u015bmiennie do Starego Umiastowskiego z propozycj\u0105 odebrania Tolka ze szko\u0142y. Tolek nie przypuszczaj\u0105c, \u017ce w og\u00f3le o tym mo\u017ce by\u0107 mowa, poprosi\u0142 o urlop, kt\u00f3ry mu niezw\u0142ocznie dano bez zb\u0119dnych szemra\u0144. List szkolny widocznie by\u0142 dobrze obliczony na ambicj\u0119 starego umiastowskiego, to te\u017c wkr\u00f3tce skre\u015blono Tolka z listy. W ten spos\u00f3b pozbyli\u015bmy si\u0119 w tym roku jednego kolegi. Niestety pr\u00f3cz niego, nie ma mi\u0119dzy nami ma\u0142ego Piekarskiego, kt\u00f3ry pope\u0142ni\u0142 \u015bmier\u0107 samob\u00f3jcz\u0105 przez powieszenie. Czort wie, co mu strzeli\u0142o do g\u0142owy. Ca\u0142y czas we wtorek by\u0142 wes\u00f3\u0142, pracowa\u0142 b. solidnie w warsztatach, zjad\u0142 dwie kolacje i uczyli\u015bmy si\u0119 wszyscy razem fizyki, bo nazajutrz mia\u0142a by\u0107 klas\u00f3wka, pali\u0142, dowcipkowa\u0142, jednem s\u0142owem by\u0142 normalny, jak zwykle. W pewnej chwili poprosi\u0142 Bolszewika o klucze i poszed\u0142 do szafki. Nikt oczywi\u015bcie nie zwr\u00f3ci\u0142 na to uwagi i ka\u017cdy wkuwa\u0142 si\u0119 dalej. By\u0142o ju\u017c po 10-ej. Po jakich\u015b 15tu minutach wpada blady Rybka z krzykiem do sali: \u201ePanowie, nieszcz\u0119\u015bcie Piekarski si\u0119 powiesi\u0142\u201d. My\u015bleli\u015bmy, \u017ce to \u017cart. Lecimy na g\u00f3r\u0119, a tam w izbie chorych ratuj\u0105 Piekarskiego sztucznym oddychaniem itd., ale pomoc okaza\u0142a si\u0119 za p\u00f3\u017ano. Jak si\u0119 okazuje oder\u017cn\u0105\u0142 sobie sznurek od hamaka, nasmarowa\u0142 go pachn\u0105cym myd\u0142em i poszed\u0142 sobie na g\u00f3r\u0119, do tego opuszczonego schowka, na trzecim pi\u0119trze, obok kre\u015blarni. Zawiesi\u0142 link\u0119 na poprzeczce, p\u0119tl\u0119 zarzuci\u0142 na szyj\u0119, uczyni\u0142 \u201ewdzi\u0119czny\u201d skok i zawis\u0142 przerywaj\u0105c sobie kr\u0119gi. Pierwszy zauwa\u017cy\u0142 go Rutkowski, kt\u00f3ry uda\u0142 si\u0119 tam po wiod\u0119. Oder\u017cn\u0105\u0142 go i zani\u00f3s\u0142 do izby chorych, ale po to tylko, \u017ceby w kilka godzin p\u00f3\u017aniej wymy\u0107 i ubra\u0107 go celem z\u0142o\u017cenia zw\u0142ok w szpitalnej kostnicy. Okropny widok przedstawia\u0142. Ciemnogranatowo brunatny wyraz twarzy, oczy rozwarte, j\u0119zyk wysuni\u0119ty, wykrzywione usta. Pow\u00f3d absolutnie nieznany. Co jemu strzeli\u0142o do g\u0142owy tego nikt nie wie. Jutro b\u0119dzie pogrzeb. Szkoda ch\u0142opca, prawda? Pr\u00f3cz tego nieszcz\u0119\u015bcia zachorowa\u0142 bardzo ci\u0119\u017cko \u0141aniewski. Daj Bo\u017ce, \u017ceby si\u0119 wyliza\u0142. Jednem s\u0142owem ju\u017c 11 opu\u015bci\u0142o nasz kurs od pocz\u0105tku naszej nauki w szkole Morskiej. Pr\u00f3cz tego zaczn\u0105 si\u0119 na nowo kradzie\u017ce, z\u0142e jedzenie i 50 z\u0142otych miesi\u0119cznie. Bodajby ich szlag trafi\u0142. Prosz\u0119 was odpiszcie, cho\u0107 kilka slow, dowiedzcie si\u0119 od mojego brata o adres ojca.<br \/>\nUk\u0142ony dla znajomych<br \/>\nZbigniew Wojciechowski<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pani Ma\u0142gosiu! Przeczytalam &#8222;Dziewi\u0119tnastoletniego Marynarza&#8221;, ktorego to po\u0142kn\u0119\u0142am w calosci tej\u017ce nocy. Porycza\u0142am si\u0119 rzewnie, obejrza\u0142am wszystkie zdj\u0119cia pod lup\u0105&#8230; i t\u0119 twarz delikatn\u0105, oczy wra\u017cliwe, jak u m\u0142odej dziewczyny&#8230; Nie mog\u0142am zasn\u0105\u0107, my\u015bli intensywnie goni\u0142y jedna drug\u0105&#8230; Pragn\u0119 Pani &hellip; <a href=\"http:\/\/piekarska.com.pl\/?page_id=706\">Continue reading <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":150,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"_acf_changed":false,"footnotes":""},"class_list":["post-706","page","type-page","status-publish","hentry"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/706","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=706"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/706\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":716,"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/706\/revisions\/716"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/150"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=706"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}