MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

Recenzja Beaty Sarnowskiej

Tropiciele_frontHarcerstwo jest nadal trendy. Tę oczywistą oczywistość potwierdziła Małgorzata Karolina Piekarska publikując wspólnie z Wydawnictwem Nasza Księgarnia „Tropicieli”. Autorka udowodniła jednocześnie, że harcerstwo, jako sposób na życie, przetrwało wiele pokoleń i nadal ma się świetnie. Nie sposób pominąć wspaniałej pracy ilustratorki, Agnieszki Świętek, która wykonała równie fantastyczną pracę, co Piekarska. Każda strona książki ma czarno–biały dodatek w postaci wcale nie najmniejszych obrazków.
Kuba, warszawski gimnazjalista wraz z młodszą siostrą Olą oraz rodzicami przenosi się na Saską Kępę, do odziedziczonego w spadku domu dziadka, z którym niestety, nie miał zbyt najlepszych kontaktów. Niezbyt chętnie, przyparty do muru, zaczyna przygodę z nową szkołą. Przygodę, w której nie ma miejsca dla starych kumpli z podstawówki. Nowe miejsce, nowi znajomi, a do tego pałętająca się między nogami młodsza siostra, którą musi niańczyć. I właśnie dzięki niej pojawia się na zbiórce zuchów. W tym samym czasie odbywają się również zbiórki starszych miłośników mundurków, harcerzy. Początkowo sceptycznie nastawiony do całego harcerstwa Kuba za sprawą koleżanki Jagody, pomału wchodzi w świat, którego dotąd zupełnie nie znał. Jego zastęp otrzymuje nazwę Tropicieli. I w taki oto sposób rozpoczyna się jego przygoda nie tylko z harcerstwem, poszukiwaniem skarbu, czy odkrywaniem historii swojej rodziny, ale i z dziewczyną, jego pierwszą miłością. Dziewczyną, która całe swoje życie poświęciła właśnie harcerstwu, czyli wręcz odwrotnie niż Kuba.
„Tropiciele” to lektura napisana łatwym, przystępnym i zrozumiałym językiem. Akcja toczy się szybko i z każdą stroną nabiera tempa. Zostajemy wciągnięci w wir życia naszego młodego bohatera, w jego małe codzienne dramaty, wzloty i upadki. To bardzo ciepła powieść, do której autorka wplotła historię Saskiej Kępy oraz swojej rodziny, bowiem Wacław Chodkowski, polski malarz, istniał naprawdę. Mieszkał w Warszawie, właśnie na Saskiej Kępie, dokładnie przy ulicy Walecznych, czyli tam, gdzie nasz fikcyjny bohater, Kuba. W powieści pojawiają się również namalowane przez wspomnianego powyżej malarza akwarelowe pocztówki, które zgrabnie zostały wplecione w fabułę przez autorkę.
Małgorzata Karolina Piekarska „Tropicieli” dedykuje głównie młodzieży gimnazjalnej, do której dostęp jest niezwykle utrudniony ze względu na tak zwany „okres buntu”. Motywuje ich, pokazując jak aktywnie można spędzać czas. Z dużym powodzeniem po „Tropicieli” mogą również sięgnąć wielbiciele powieści przygodowo – detektywistycznych. Polecam gorąco, tym bardziej, że nadal istnieją hufce, zastępy zuchów, harcerzy, wciąż odbywają się obozy z udziałem harcerzy w różnym wieku i mam nadzieję, że wszyscy oni nadal będą istnieć.

Autor: Beata Sarnowska

Źródło: http://www.polscyautorzy.pl/index.php/pl/recenzje/889-malgorzata-karolina-piekarska-tropiciele-nasza-ksiegarnia

Print Friendly