MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

Recenzja z Naszego Olsztyniaka

dzikaDzikość młodego serca

Zaczęły się wakacje, więc nadszedł czas wielu przeżyć. Po pierwsze – można wybrać się na poszukiwanie przygód, ale można też wziąć książkę do ręki. „Dzika” małgorzaty karoliny Piekarskiej może wciągnąc nie tyle w samo czytanie, co w obserwację świata.
Kto ma prawo do szalonych wrażeń? Wszyscy. A tym bardziej gimnazjaliści, bo to oni są bohaterami książki i do nich tytuł jest kierowany.zaczyna się lato, ale i zaczyna się kolejny rozdział zycia – nie tylko promocja do następnej klasy. Jednak o klasie moralnej młodego człowieka też można tu mówić. Bo autorka napisała ksiązkę, w której na pierwszy plan wysuwa się problem  tolerancji, a właściwie akceptacji i przyjaźni. Tytuł powiastki (bo nie powieści) nie wziął się znikąd. Tytułowa „dzika” to ciemnoskóra dziewczyna, która pojawia sie w zyciu bohaterów. I widać tu czarno na białym, że taka sytuacja nie jest mile widziana w codziennym życiu młodych. A świadczą o tym chociażby słowa z początku „Dzikiej”: „wyprostowałaś banana?”. Jednak koleje losu pokazują, że kolor skóry nie jest najważniejszy. W dodatku  gimnazjaliści dojrzewają nie tylko psychicznie, ale i emocjnonalnie. Bo ksiązka to też historia pierwszej miłości. I ona tez jest dzika – jednak nie w znaczeniu dorosłym, ale w „młodzieńczym” właśnie. dzika jest też przyroda. I dzikie zycie w ogóle. Zwłaszcza, gdy mozna mówic o młodości. I przede wszystkim sytuacji, gdy głównymi bohaterami są harcerze. I w tym momencie odkryte sa prawie wszystkie karty. Bo harcerze to „byt specyficzny”. Nie boją się niczego. I dlatego też autorka pozwoliła im się znów zaplątac w dziwną historię. Dlaczego znów? A dlatego, że przed „Dziką” ukazali się „Tropiciele”. I już jak sam tytu wskazuje – pachnie tu historią na miarę Sherlocka Holmesa. A mówiąc innymi słowy – gimnazjaliści wcielaja sie w detektywów. Nie inaczej jest w „Dzikiej”. Inne sa jednak wytyczne. Jakie?

Gang na działkach

Historia dzieje się w warszawie na Saskiej Kepie. Mówi się, że to dzielnica odizolowana od sąsiednich części Pragi Południe przez rozmaite zielone tereny.I tu trzeba się zatrzymać. W opowiastce pojawiają się ogródki działkowe. maja ponad siedemdziesiąt lat, więc juz wydają się tajemnicze. Ale nie o wiek tu chodzi. Zastęp tropicieli na swojej drodze spotyka dziwne zwierzęta – od bojownika syjamskiego, przez żółwia stepowego po węże. Jedne zyją, inne niestety już nie. I tu trzeba postawić znak zapytania – dlaczego są martwe?

Niełatwe rozwiązanie

Tropiciele postanawiają zbadać sprawę. Sprawy w swoje ręce biorą „biały” Rafał i „czarna” Alicja. Jest więc zagadka, ale nie prosta w rozwiązaniu. Do tego dochodzi też międzynarodowy gang. Więc dziać się zaczyna. Autorka wobec tego stawia na to, by czytelnik sie nie nudził. A jesli nawet ziewnie podczas lektury, do czytania pobudzą go zabawne ilustracje Roberta trojanowskiego. Sa one niewątpliwie silną stroną książki. Ale z uśpienia wyrwać powinien także Śpioch.  No własnie – w czym rzecz? Najlepiej siegnąc po „Dziką” i dowiedzieć się samemu. Bo nie o to chodzi, by podac kawę na ławę. Sek w tym, by poczuć w sobie dreszczyk emocji. A cvzy Małgorzata Karolina Piekarska jest w stanie tego dokonać? zywe dialogi i młodziezowy język jest tu jak najbardziej na miejscu. Autorka nie mądrzy się, ale pisze prostymi słowami. Byleby dotrzeć do głów młodych czytelników. Sama zresztą stwierdza: „Wszystko dlatego, że papier jest cierpliwy, a słowo od zawsze miało wielką moc. Przecież to ono było na początku”. Może coś w tym jest. Młodzi więc – do boju! Książki w dłoń!

Ada Romanowska
Nasz Olsztyniak, 5 lipca 2007

 

Print Friendly, PDF & Email