MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

O mnie

Urodziłam się pod znakiem Lwa 24 lipca 1967 roku w Warszawie gdzie mieszkam na Saskiej Kępie w domu po prababci Leokadii Karolinie z Przybytkowskich Adamskiej wraz z synem Maćkiem, mężem Zacharjaszem Muszyńskim oraz kotem Szarlotkiem i suczką jamniczką Frytką.

IMG_6143 IMG_5956

Całe moje życie związane jest z Warszawą. Tu chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 92 im Ernesto Che Guevary (dziś Jana Brzechwy), V Liceum Ogólnokształcącego im. księcia Józefa Poniatowskiego i od drugiej klasy do XVI Liceum Ogólnokształcącego im. Stefanii Sempołowskiej. Ukończyłam historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim (absolutorium).

grafika autorstwa Katarzyny Betlińskiej wykonana w ramach projektu "Miejsce akcji: Warszawa"

grafika autorstwa Katarzyny Betlińskiej wykonana w ramach projektu „Miejsce akcji: Warszawa”

Lubię: lato, niezapominajki, zwierzęta, dzieci i młodzież, pierogi ruskie i sok jabłkowy, książki, komiksy o „Tytusie, Romku i A`Tomku” (ulubiony cytat to: „myślałem i wymyśliłem bezmyślnik. Stawiać się go będzie przed zdaniem nie mającym sensu.”), filmy (szczególnie „w starym kinie”, sci-fi i komedie), muzykę rockową i klasyczną, operę i balet, sztukę nowożytną z Rembrandtem na czele oraz polską sztukę epoki stanisławowskiej i polskie malarstwo XIX wieku. Lubię też gry planszowe, prowadzenie samochodu (zrobiłam prawo jazdy w 1989 roku, bo po nocach śniło mi się, że kradnę ojcu samochód i jeżdżę po mieście), fotografowanie (Pierwszy aparat dostałam na I komunię świętą. Była to Smiena Symbol. Potem fotografowałam lustrzankami: kilkoma zenithami, ljubitielem, prakticą, canonem, kilkoma aparatami kompaktowymi wreszcie mam lustrzankę cyfrową nikona d40x), uwielbiam spacery, na które niestety nie mam zbyt wiele czasu (zwłaszcza po górach – ulubione polskie góry to: Karkonosze, Stołowe i Pieniny) oraz jazdę na rowerze i rolkach. Kocham Warszawę i nie wyobrażam sobie życia poza nią. Ponieważ codziennie jem miód, więc sponsorem mojej weny jest Miodowa Manufaktura – najbardziej warszawska pasieka, bo wbrew pozorom miasto to raj dla pszczół.

Nie lubię: polityków i to bez względu na opcję, (choć miewam wśród nich znajomych, mam swoje zdanie i śledzę sytuację polityczną w naszym kraju), smrodu w zatłoczonych środkach komunikacji miejskiej, ludzi o skrajnych poglądach i takich bez poczucia humoru, skąpców, zimy i mrozu oraz wątróbki i knedli ze śliwkami.

Boję się: samotności, chorób oraz ludzi, którzy nigdy nie płaczą.

W kawiarni „Literatka” po spotkaniu w Domu Literatury fot. Bożena Intrator

Używam: obu imion. Dostałam na chrzcie Małgorzata Karolina, bo Małgorzata to było drugie imię mojej mamy, a Karolina, bo to imię rodzinne, które od osiemnastego wieku nadawane jest jako imię drugie. Tak na imię miała moja prapraprababcia (potomkini holenderskich osadników, którzy w okresie kontrreformacji przybyli na ziemie polskie) Karolina z Szenków Neumann, która zmarła podczas porodu. Jej córka – moja praprababcia Anna z Neumanów Przybytkowska nadała swojej córce, a mojej prababci Leokadii z Przybytkowskich Adamskiej imię Karolina jako drugie, by nie powtórzyła losu swojej imienniczki i przy porodzie nie zmarła. Potem moja prababcia dała swojej córce Janinie z Adamskich Piekarskiej imię Karolina znów jako drugie. I tak to się ciągnie. Jestem Małgorzata, a Karolina mam na drugie, by zgodnie z życzeniem prababci długo żyć. Czego jeszcze używam? Do pisania ołówków lub pióra wiecznego (zawsze mam ich przy sobie kilka). Szybkie notatki robię w notesach i zawsze mam przy sobie jakiś. Nie wyrzucam żadnego z notesów tylko chowam w szafce. Piszę na wielkim komputerze, który stoi w gabinecie i ma ksywkę „smarkacz” lub na MacBook’u firmy apple zwanym ze względu na kolor „srebrzystym”. Od 10 lat jeżdżę jubileuszową wersją fiata 600 zwaną przeze mnie „Jubi”. Najczęściej chodzę w spodniach. Lubię nosić martensy.

Pasjonują mnie historia mojego miasta i genealogia własnej rodziny, o której wiem sporo. Czego dowodem niech będzie mój specjalny genealogiczny blog/portal pod adresem: piekarscy.com.pl oraz zrealizowany w 2013 roku ze mną odcinek programu „Saga rodów” zatytułowany: „Saga rodów. Piekarscy”.

W dziennikarstwie przeszłam przez prawie wszystkie „szczeble kariery” pracując w różnych redakcjach prasowych i współpracując z TVP, a zwłaszcza z TVP WARSZAWA, z którą rozstałam się w 2017 roku po 21 latach bezetatowej współpracy, pisząc o swoich powodach w liście do prezesa TVP.

Pisałam do niezliczonej liczby gazet w tym między innymi do takich jak: LUZ, Kobieta i Styl, Twój styl, Express Wieczorny, Sztandar Młodych, Mieszkaniec, Superexpress, Lider, Victor-gimnazjalista i Magazyn 13-tka, a także Stolica, Przegląd, More Maiorum oraz kwartalniki literackie „Wyspa” i „Podgląd”.

Mimo, że mam na swoim koncie wiele programów i reportaży telewizyjnych w tym o Kaziku Staszewskim, o zespole TSA czy ulicznych grajkach to jednak pisanie jest tym co lubię robić najbardziej. Wszystko dlatego, że papier jest cierpliwy, a słowo od zawsze miało wielką moc. Przecież to ono było na początku.

Od 2006 roku jestem członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. od 2011 działam w Zarządzie Oddziału Warszawskiego. W latach 2011-2014 pełniłam funkcję skarbnika. W kadencji 2014-2017 pełnię funkcję prezesa Oddziału Warszawskiego.

podpis

Print Friendly