MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

2006 r. – Czat z WP (z dn. 18-05-2006)

Moderator: Witamy Małgorzatę Karolinę Piekarską i zapraszamy do rozmowy!

M_K_Piekarska: Witam serdecznie i czekam na pytania.

Anek Anuul: Myślę, że bardzo ciekawą by była z panią rozmowa na czacie, ponieważ czytałam zaledwie jedną pani książkę i uważam, że była znakomita, lecz jestem zawiedziona tym, że czat będzie o godz. 12.00 wtedy akurat kiedy ja będę w szkole! No trudno, pozdrawiam 😉

M_K_Piekarska: Również Cię pozdrawiam. Szkoda, że nie napisałaś, którą książkę czytałaś i co Ci się w niej podobało.

.:Paula:.: Czy to prawda, że „Klasa Pani Czajki” jest oparta na prawdziwych osobach (chodzi mi o samą panią Czajkę i młodszych bohaterów)?????

M_K_Piekarska: Pani Czajka rzeczywiście jest osobą prawdziwą, uczyła mnie polskiego w podstawówce, była to Szkoła Podstawowa nr 92 w Warszawie, kiedyś imienia Ernesta Che Guevary, dzisiaj Jana Brzechwy. Wiem, że dziś pani Czajka pracuje w szkolnej bibliotece i widziałam się z nią jakiś czas temu. Była jedną z najbardziej sprawiedliwych nauczycielek jakie kiedykolwiek mnie uczyły, a chciałam, żeby bohaterowie mojej książki mieli sprawiedliwego wychowawcę.
Jeśli idzie o resztę bohaterów, to nie są oni prawdziwi, chociaż przygody , które mają zdarzyły się różnym osobom.

kaziusz: Jakie książki najbardziej pani lubiła w dzieciństwie? Jakie książki lubi pani teraz

M_K_Piekarska: Najbardziej lubiłam i przygodowe, i o miłości (jak każda nastolatka), dzisiaj bardziej wolę przygodowe. Ulubieni pisarze to byli Ożogowska, Bahdaj i Nienacki. Do dziś minimum raz w roku muszę przeczytać jedną z ich książek. Należę też do fan klubu Nienackiego, czyli do Nienackofanów i co roku jeżdżę na zloty.

barca: Jakie jest pani ulubione miejsce na ziemi? Saska Kępa?

M_K_Piekarska: Zdecydowanie Warszawa, Saska Kępa. Na Saskiej Kępie mieszkam od siedmiu lat, aczkolwiek związana jestem z tym miejscem rodzinnie, bo mieszkam w domu po prababci, i jest to taka część Warszawy, którą zakładali moi przodkowie.

nowamamam: Dla kogo jest pani najnowsza książka?

M_K_Piekarska: Na pewno dla gimnazjalistów, choć mogą czytać i młodsi, dla tych, którzy lubią przygody. Bardziej liczę na męskich czytelników, choć dziewczyny też znajdą coś dla siebie, bo oczywiście jest miłość, bo ona musi być w każdej książce dla młodzieży.

domestos: O czym jest ta książka?

M_K_Piekarska: To jest historia Kuby, który przeprowadza się z jednego krańca Warszawy na drugi, ja też przeżyłam taką przeprowadzkę. Z tym, że ja byłam dorosła i przeprowadziłam się po śmierci rodziców, natomiast Kuba jest nastolatkiem. Kiedy jesteśmy dziećmi i spotyka nas przeprowadzka, to taka przeprowadzka z jednego końca miasta na drugi (w Warszawie może to być kilkadziesiąt kilometrów) odcina nas od przyjaciół. Kiedy jesteśmy dorośli możemy sobie wskoczyć w samochód, nastolatków ogranicza to, że sami o sobie nie decydują.
Kuba przeprowadza się i zderza się z innym światem, z tym że jest wszędzie nowy, no i z domem po swoim dziadku, w którym jest mnóstwo różnych pamiątek. Ja się przyznaję, że w mieszkaniu Kuby opisałam swoje własne mieszkanie i wszystkie rzeczy, które w tym mieszkaniu są posłużyły mi za natchnienie. Autentyczne są więc pocztówki, list prababci, niebieska kartka, portret i wiele innych przedmiotów. „Tropiciele” to jest powieść detektywistyczna i też taka powieść o wartościach.

~BOSKA: ILE LAT MA KUBA?

M_K_Piekarska: Kuba idzie do pierwszej klasy gimnazjalnej.

~czarna_1: Uwielbiam czytać pani książki, są the best.

M_K_Piekarska: Miło mi to słyszeć.

 ~wujek: Ile pisała pani tą książkę??

M_K_Piekarska: Rok. Zaczęłam pisać w wakacje, a skończyłam w maju następnego roku.

~wujek: Od ilu lat pani pisze książki??

M_K_Piekarska: Łatwiej mi odpowiedzieć na pytanie ile w ogóle piszę, bo mnóstwo jest rzeczy, które napisałam do szuflady i nie ujrzały światła dziennego w postaci książek.

patrycja: Czy lubisz Harry`ego Pottera?

M_K_Piekarska: Tak i nie. Tak – bo się go bardzo dobrze czyta. Nie – bo wyłapuję w nim mnóstwo takich rzeczy świadczących o braku przemyślenia. Np. czemu w pierwszym tomie nie ma świstoklików? Jest tego zresztą więcej.

yoyoyoyo: Dlaczego wolisz pisać dla młodzieży? Czy masz z nią lepszy kontakt niż z dorosłymi

M_K_Piekarska: Zaczęłam pisać dla młodzieży 11 lat temu kiedy zaczęłam współpracę z 2-tygodnikiem Cogito i to wyszło naturalnie, zwłaszcza że mam syna i mam dla kogo pisać. Mój partner nie lubi literatury fikcyjnej, tylko dokumenty, w związku z czym nie mam nikogo bliskiego dorosłego, który byłby zainteresowany, żebym coś dla niego napisała. A syn przeciwnie, domaga się. 🙂

duzykot: Dlaczego nie ma już Wzrockowiska? Czy planuje pani jakieś inne felietony?

M_K_Piekarska: To pytanie nie do mnie, tylko do wydawców Cogito. To oni zadecydowali, żebym najpierw pisała Wzrockowisko podzielone na dwa krótsze felietony, choć mówiłam, że to nie jest dobry pomysł, potem również oni zdecydowali, że Wzrockowiska ma nie być. Nie przypuszczam, by zmienili zdanie. Zresztą czytelnicy prosili o powrót Wzrockowiska, jak widać na próżno.
Moje felietony mogą czytać ci, którzy mieszkają za granicą, bo od dwóch lat pisuję do „Szikagowianki”, to pismo dla polskich kobiet ukazujące się w Chicago.

pudelko: Czy będą odbywały się spotkania autorskie z panią? Gdzie i kiedy?

M_K_Piekarska: Na przykład jutro na Targach Książki, o godzinie 12-tej przy stoisku 425. Poza tym, zapraszam wszystkich 3 czerwca na Saską Kępę na grę terenową śladami książki „Tropiciele”, do wygrania są atrakcyjne nagrody, a finał gry terenowej będzie miał miejsce w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tym, którzy nic nie wygrają obiecuję, że przynajmniej nauczą się alfabetu Morse`a, a może i innych szyfrów.

~czarna_1: Jak pani to robi, że takie ciekawe pani książki pisze?

M_K_Piekarska: Nie wiem. Otwieram jakąś klapkę w głowie, i z całego bałaganu, który mam wyjmuję coś, co uważam, że będzie interesujące.

~dj_sotasz: Witam, mam pytanie jedno i spadam – czy spełnia się pani zawodowo w swojej pracy ?

M_K_Piekarska: Tak. Nigdy nie miałam takiego poczucia, że wstałam rano i pomyślałam sobie, że chciałabym być z zawodu kimś zupełnie innym.

adas: Kto jest dla pani inspiracją?

M_K_Piekarska: Na pewno mój syn, a także synowie wszystkich moich znajomych, np. ostatnio wielu inspiracji dostarcza mi Mateusz, to jest syn mojego przyjaciela z lat szkolnych.

szansen: Co chcesz przekazać swoimi książkami? Czy mają dostarczać tylko rozrywki czy czegoś więcej?

M_K_Piekarska: Chciałabym, żeby młodzież w ogóle więcej czytała. Mój wydawca ma takie hasło „Każda książka to nowy świat”, a ja się w pełni z tym zgadzam. Jest takie też powiedzenie, że ile języków znamy, tyle razy żyjemy. Ja bym to przeniosła na książki.
„Klasą pani Czajki” chciałam w ogóle zachęcić do czytania. „Tropicielami” chcę zachęcić do tropienia korzeni własnej rodziny i sprawdzenia, jak nasza historia wpływa na tę naszą rodzinę. Druga część „Tropicieli”, która cały czas powstaje i nosi tytuł „Dzika” to będzie taka próba zachęcenia do przyjrzenia się, czy my jesteśmy w ogóle tolerancyjni i do zastanowienia się nad naszym stosunkiem do zwierząt, bo bohaterką jest czarnoskóra dziewczynka, a wątek kryminalny to egzotyczne zwierzęta.

~czarna_1: Dlaczego pani w tej książce odwołuje się do wydarzeń związanych z Powstaniem Warszawskim?

M_K_Piekarska: W Powstaniu Warszawskim brał udział mój dziadek i mój ojciec, który miał wtedy 12 lat i był posługaczem w filii Szpitala Ujazdowskiego na Sadybie (grzebał poległych, zakopywał odcięte kończyny itd. ). W powstaniu zginął też mój stryj, który miał 15 i pół roku. W związku z tym Powstanie zawsze było obecne w moim domu i słyszałam o nim od kiedy sięgam pamięcią.

~Bartosz: Jak pani godzi pracę, z dniem codziennym np. rodziną??

M_K_Piekarska: Nie sprzątam. Pewne rzeczy kuleją i to jest właśnie to sprzątanie, rzadko gotuję, stawiam na rozmowę i wspólne spędzanie czasu. Wolę to od sprzątania i gotowania. I dzięki temu jakoś daję radę.

nina: Którą swoją książkę cenisz najbardziej?

M_K_Piekarska: To jest ciężkie pytanie, bo ja jestem osobą, która nigdy nie jest zadowolona z tego, co zrobiła i uważam, że mogłabym zrobić lepiej, więc najbardziej cenię te, które jeszcze nie są napisane, bo wydaje mi się, że będą lepsze.

~mazak: Czy to prawda, że była pani młodszym bibliotekarzem Uniwersytetu Warszawskiego i magazynierem w Muzeum Narodowym?

M_K_Piekarska: Tak. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego była moim pierwszym miejscem pracy, pracowałam w dziale katalogów, gdzie wszystko jest podporządkowane alfabetowi, po pierwszym miesiącu pracy alfabetycznie jadłam. Że coś jest nie tak zorientowałam się, gdy zastanawiałam się, czy ziemniaki jeść przed surówką, bo k jako kartofle, czy po surówce, bo są na z jako ziemniaki. To było bardzo fajne miejsce pracy i nauczyło mnie systematyczności. W Muzeum Narodowym byłam magazynierem w dziale numizmatycznym i wykorzystano moją wiedzę z biblioteki, bo kazano mi stworzyć katalog książek numizmatycznych. Po latach okazało się, że bez sensu, bo weszły komputery i ten mój ręczny katalog był na nic.

xanax: Jakie masz plany na wakacje?

M_K_Piekarska: Na pewno odwiedzę mojego syna na Zlocie Grunwaldzkim, bardzo bym chciała pojechać na Zamojszczyznę odwiedzić mojego przyszywanego stryja. Padło pytanie o Powstanie Warszawskie, w czasie okupacji moi dziadkowie wzięli z sierocińca dziecko z Zamojszczyzny, to jest właśnie ten mój stryj, chcę go odwiedzić i dokończyć książkę, którą zaczął kiedyś mój ojciec. Będzie to druga po „Dziewiętnastoletnim marynarzu” książka dokumentalna, ale to wcale nie znaczy, że nie będzie dla młodych.

~mazak: Skąd pani bierze wenę twórczą?

M_K_Piekarska: Z weną to jest tak, że ona przychodzi i odchodzi, z reguły przychodzi jak jestem w samochodzie albo już zasypiam. Staram się zapamiętywać, co mi wena podpowie, a potem siadać i pisać. Nawet kiedy nie za bardzo mi się chce.

~Bartosz: Czy lubi pani sport? Będzie pani oglądała Mistrzostwa Świata w piłce nożnej

M_K_Piekarska: Sport lubię i nie lubię. Drażni mnie to, co się dzieje wśród kibiców. Na pewno o sporcie będzie kolejna moja książka, bo bardzo chcę się z tym tematem zmierzyć. Sama jedynie jeżdżę na rowerze i rolkach. A co do pytania o Mistrzostwa Świata, to na pewno będę oglądać, przynajmniej dopóki będzie grała polska drużyna i będę trzymała kciuki, żeby chociaż wyszli z grupy.

~magda_10_lat: Jakie zespół najbardziej lubisz????

M_K_Piekarska: Metallica, Beatlesi, ale ostatnio słucham Hanki Ordonówny 🙂 Zorientowałam się, że rówieśnicy mojego syna nie wiedzą co to jest nieme kino, nie wiedzą kto to była Ordonówna i Mieczysław Fogg, więc edukuję własne dziecko i przy okazji sama sobie przypominam. Metallicą nie muszę go edukować, choć ostatnio musiałam tłumaczyć o zespole Skunk Anansie i co to jest vagina rock.

~Bartosz: Jakie jest pani najskrytsze marzenie?

M_K_Piekarska: Marzeń mam bardzo wiele, a najskrytsze to jest nie chorować. Byłabym najszczęśliwsza, gdybym nie chorowała, a umarła nagle. To, czego się najbardziej boję, to długa, przewlekła, nieuleczalna choroba. Widziałam, jak umierali moi rodzice i marzę, żeby mój syn nie musiał czegoś takiego oglądać.

czarek: Czy bliżej Ci do Ani z Zielonego Wzgórza czy do Pana Samochodzika?

M_K_Piekarska: Do Pana Samochodzika, podobnie jak Pan Samochodzik skończyłam historię sztuki i Pan Samochodzik był jedną z przyczyn , dla których poszłam na ten kierunek, aczkolwiek oczywiście nie główną. Pan Samochodzik oczywiście autorstwa Nienackiego (nie czytam kontynuatorów i nic mnie do tego nie zmusi, dziwię się, że ktoś zamiast tworzyć własnych bohaterów kontynuuje coś, co wymyślił inny człowiek).
Pan Samochodzik jest jedną z najfajniejszych postaci w literaturze polskiej, ponieważ kocha swój kraj, uosabia sprawiedliwość, miłość do przyrody i szacunek dla wartości. A poza tym potrafi być złośliwy, a to jest cecha ludzi inteligentnych. Mój wydawca przygotowuje biografię Pana Samochodzika napisaną przez jednego z fanów i z niecierpliwością czekam na tę książkę. A we wrześniu jadę na zlot, w tym roku będzie m.in. wycieczka do Fromborka.

antekkk: Czy ciężko się pisze felietony? Co robi pani gdy nie ma na nie pomysłu?

M_K_Piekarska: Zawsze mam pomysł. Nie miałam jeszcze tak, że coś mi do głowy nie wpadło, raczej muszę wybierać z kilku pomysłów. Dziś mam zamiar napisać właśnie o kibicach i felieton zadedykować mojemu koledze z ogólniaka, który był wielkim kibicem Legii, a dziś jest rzecznikiem prasowym CWKS Legia. Nazywa się Paweł Wargenau i jest dla mnie uosobieniem tego, kim powinien być kibic.

~cosmic: Czy bardzo trudno jest konsekwentnie wytrwać w postanowieniu – i doprowadzić zamysł napisania książki do końca?

M_K_Piekarska: Tak. Dlatego, że jeżeli się wymyśliło książkę, to po co ją pisać, przecież ona już jest w mojej głowie. Wymyśla się dla siebie, a pisze się dla innych, trzeba się zmusić do jej skończenia. Zapytano mnie kiedyś, po co w ogóle piszę i dlaczego jestem na tyle bezczelna, żeby w czasach, kiedy świat poznał Szekspira coś jeszcze tworzyć. Kiedy byłam dzieckiem to był czas, kiedy czytałam najwięcej książek i nie był to Szekspir, ale Bahdaj, Ożogowska i Nienacki. Nigdy żadnemu z nich nie mogłam za to podziękować, więc robię to w ten sposób, że piszę dla przyszłych pokoleń. To jest tak jak z wychowywaniem dzieci, wychowując swoje dzieci dziękujemy swoim rodzicom. W majowym numerze pisma Lampa jest mój artykuł o Warszawie w książkach Ożogowskiej. Bardzo dużo jej zawdzięczam.

~a…ON…: Czy czytała już pani książkę Kod Leonarda Da Vinci, jeśli tak to czy obejrzy pani też film…

M_K_Piekarska: Czytałam książkę i na pewno obejrzę film. Uważam, że Nienacki przewraca się w grobie, jest to świetnie napisany kryminał, głupi przy tym jak but. Podejrzewam, że film będzie równie świetny i równie głupi. To, co mnie fascynuje, że jedna z bohaterek zna swoich przodków do 2 tysięcy lat wstecz, zazdroszczę jej. Ja znam tylko do XVIII wieku.

~helutka_1: Co pani lubiła najbardziej robić jako dziecko?7

M_K_Piekarska: Odpowiedź będzie beznadziejna, bo najbardziej lubiłam pisać. I lubiłam też pisać szyframi.

~lacha: Co pani robi w wolnym czasie?

M_K_Piekarska: Oglądam filmy, czytam, lubię jeździć bez celu na rowerze albo samochodem, to drugie nazywa się „wyjeżdżaniem benzyny”. I lubię grać w scrabble i wróżyć.

~hesia: Jaką mądrość życiową chciałaby pani przekazać swojemu synowi i młodszemu pokoleniu?

M_K_Piekarska: Pan Samochodzik powiedziałby „pracuj, pracuj, a garb ci wyrośnie”, ewentualnie „grunt to się nie przejmować i mieć wygodne buty” (cytat z „Niesamowitego dworu”). Ale ja najbardziej lubię takie powiedzenie „rób tak, żeby nikt nigdy przez ciebie nie płakał” i uważam, że to jest motto, gdyby przyświecało każdemu, to świat wyglądałby inaczej.

Moderator: Dziękujemy za udział w czacie.

M_K_Piekarska: Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich.

Moderowała: Marta Urbaniak
Wirtualna Polska, czat z 18 maja 2006

Print Friendly, PDF & Email