MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

wyspa

30 czerwca 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Już jest nowa Wyspa

wyspaOkładkę pierwszego tegorocznego numeru „Kwartalnika Literackiego Wyspa” zdobi sylwetka Don Kichota wykonana ręką Józefa Wilkonia. Wewnątrz znajdą Państwo więcej ilustracji Mistrza, które pochodzą z okolicznościowej publikacji „Don Kichote”, przygotowywanej właśnie przez Fundację Chain. W dziale Dwugłosy publikujemy esej Artura Matysa poświęcony „Don Kichotowi”, a także rozmowę z tłumaczem słynnego dzieła Cervantesa – Wojciechem Charchalisem.

„Ilustracje Wilkonia łączą w sobie realizm z baśniowością. To przenikanie się dwóch światów sprawiło, że Wilkoń już dawno stworzył w ilustracji nowy, własny świat. Tu strach i bezpieczeństwo są obok siebie, tak jak piękno i brzydota, jak łagodność i gwałtowność, jak ciemność i jasność, jak noc i dzień. Każda ilustracja pozwala na odkrywanie kolejnych światów, bo jest ich wiele w każdym, nawet pojedynczym rysunku. Z ilustracjami Wilkonia jest jeszcze jeden problem. Nie się obok nich przejść obojętnie. Nie da się do nich nie zajrzeć. A jak już się to raz zrobi – wciągają. Dlatego jeśli ktokolwiek wejdzie do świata ilustracji Józefa Wilkonia – zostanie, jak  ja, >>zawilkoniony<< na wieki” – pisze Małgorzata Karolina Piekarska.

W wydaniu znalazł się również blok wspomnieniowy o Michale Jagielle, a także wywiad z Wojciechem Jagielskim.

W tym numerze publikują m.in.: Marek Czuku, Janusz Drzewucki, Jan Krzysztof Piasecki, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki i Adriana Szymańska. Oczywiście nie mogło zabraknąć teksów stałych felietonistów: Mirosława Bańko, Jerzego Górzańskiego, Karola Maliszewskiego i  Piotra Wojciechowskiego.

W imieniu redakcji zapraszam do lektury.

kwartalnik można kupić przez internet.

 

projekt 4 c

21 czerwca 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

I znowu recenzja „Klasy…”

projekt 4 c

Tym razem recenzja z bloga mamy 10-letniej dziewczynki.

Dawno nie czytałam stricte młodzieżowej książki (no może poza Jeżycjadą) i muszę przyznać, że była to bardzo przyjemna i relaksująca lektura.
Pani Czajka to nauczycielka języka polskiego w gimnazjum. W nowym roku szkolnym pani Czajka zostaje wychowawczynią klasy Ia – jak się okazuje ciekawej grupy nastolatków. Główna bohaterka Małgosia to okularnica uwielbiająca książki, jej przyjaciółka Kamila to rozpieszczona i niezdecydowana dziewczyna, Kaśka natomiast interesuje się tylko chłopakami i traktuje wszystkich z góry, Kinga to typowa kujonka, Maciek jest klasowym dowcipnisiem, który uwielbia gry planszowe, Michał ciągle czyta komiksy, a mama Staśka jest dziwna. To bardzo zróżnicowana klasa, a autorka zadbała o ukazanie rozmaitych charakterów i problemów uczniów. Na początku nie jest łatwo okiełznać taką klasę, ale sposób nauczania i wychowania pani Czajki zdaje egzamin i klasa stopniowo zamienia się w całkiem zgraną grupę.
Piekarska prowadzi czytelnika przez cały okres gimnazjum. Towarzyszymy uczniom podczas ważnych wydarzeń w roku szkolnym, takich jak wycieczki, klasowe imprezy, egzaminy. Ważniejszy jest jednak rozwój nastolatków. Ich czas pozaszkolny to pierwsze miłości, spotkania, nieporozumienia, konflikty, problemy w domu, a także rozważania dotyczące przyszłości. Małgosia zakochuje się w Maćku, Kamila natomiast nie potrafi dojść do ładu z własnymi uczuciami. Piekarska wnikliwie opisuje rozterki dziewczyn i chłopców, ich odmienne spojrzenie na tę samą sprawę, wątpliwości i zmartwienia.
Książka powstawała w latach 2000-2004 więc technologicznie odstaje od rzeczywistości, ale problemy bohaterów na pewno się nie zmieniły aczkolwiek wydaje mi się, że książkowi nastolatkowie są dość grzeczni i ułożeni.
Piekarska starała się stworzyć książkę łatwą w odbiorze – rozdziały są krótkie i napisane wartkim językiem. Autorka bardzo często zmienia perspektywę i dopuszcza do głosu innych bohaterów. Małgosia pozostaje główną bohaterką, ale każdy z jej przyjaciół ma szansę opowiedzieć czytelnikowi o swoich rozterkach i ukazać swój punkt widzenia.
Moja córka utknęła jednak na tej książce – myślę, że przyczyną jest wiek. Ma 10,5 roku, a bohaterowie książki na początku już po 14 lat. Podejrzewam, że za jakiś czas przypadnie jej bardziej do gustu.

Źródło: http://przeczytalamksiazke.blogspot.com/2016/06/klasa-pani-czajki-magorzata-karolina.html

image1

12 czerwca 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Na tropie Tolka Banana, czyli po Big Book Festival 2016

image1W Niedzielę 12 czerwca w ramach IV edycji Big Book Festival prowadziłam spacer pt. NA TROPIE TOLKA BANANA. Opowiadałam m.in.: gdzie się zamelinowała banda Klondike? Gdzie gang Karioki po raz pierwszy spotkał Tolka Banana? Gdzie mieszkał Cegiełka, gdzie Filipek, gdzie Karioka, a gdzie Julek Seratowicz, w którego domu straszył duch gestapowca? Jak przenikały się między sobą świat eleganckiej Saskiej Kępy ze światem pełnej „różnego elementu” Pragi. Czy w ogródkach przy Waszyngtona można znaleźć działkę 75? Gdzie jest willa Mauera? Gdzie potrącono Cegiełkę? Gdzie był gabinet dentystyczny, w którym Karioka niemal dała sobie wyrwać ząb? Gdzie było kino „Sawa”, do którego ciągle nie mógł trafić Julek z Karioką? Gdzie mieszkał „moczymorda” (rudobrody artysta) Stanisław Żuliński? A gdzie podrywający słabą aktorkę Waniewską inżynierek, którego młodszy przyrodni brat pilnie szukał, gdyż ich wspólny „fater” wściekał się i żądał oddania samochodu?
Tak to 50 lat po premierze spacerowaliśmy z książką „Stawiam na Tolka Banana”.

A ja… ubrałam się chyba odpowiednio. W koszulkę, którą w swoim czasie dostałam od przyjaciółki Miłki Skalskiej, która świetnie wie, że tę książkę Adama Bahdaja znam na pamięć. Ale cóż… mieszkam na ulicy Julka. W domu, w którym być może zginął jakiś gestapowiec. W końcu do dziś są na nim ślady po kulach z czasów drugiej wojny światowej.

IMG_7197 IMG_7198 IMG_7199 IMG_7200 IMG_7201 IMG_7202 IMG_7203 IMG_7204 IMG_7205 IMG_7206 IMG_7207 IMG_7208 IMG_7209 IMG_7210

okladkaczerwiec

12 czerwca 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

W najnowszym numerze More Maiorum

W najnowszym numerze More Maiorum (czerwiec 2016) ukazał się wywiad ze mną n.t. genealogii. Rozmawiał Alan Jakman.

okladkaczerwiecJak podsumowałaby Pani te kilkanaście lat, podczas których odkrywała Pani rodzinne korzenie?
Pozwoliło mi przede wszystkim zrozumieć jak złożona jest historia każdego człowieka i jak wiele czynników wpływa na to, że mamy taką a nie inną osobowość. Im dłużej w tym siedzę, tym bardziej widzę, co mam po kim. Natomiast stwierdziłam, że im dalej w las tym więcej drzew i żeby zgłębić to co zaczęłam nie starczy mi życia. Pewne jest, że taka „zabawa” rozwija pamięć. Gdy ostatnio na konfirmacji kuzynki gadałam z jednym dalekim krewnym i z głowy rzucałam nazwiskami przodków, kto z kim jakie dzieci itd., to jemu dosłownie wylazły „gały z orbit” i spytał jak ja to pamiętam. Stwierdziłam, że nie wiem jak, ale… pamiętam. Kiedyś bym nie pamiętała, jednak lata praktyki, czyli grzebania w tym drzewie zrobiły swoje. Sporą część drzewa, i to z gałęziami na boki, jestem w stanie otworzyć z głowy. Co tylko pokazuje, że to świetne ćwiczenie pamięci.

Poza tym dzięki badaniom, a konkretnie dzięki portalowi, który stworzyłam, odbyłam kilka fascynujących wycieczek po różnych cmentarzach czy miejscach. Gdy rok temu zepsuły mi się wszystkie komputery i nie mogłam skanować dokumentów, a co za tym idzie ciągłość publikacji na portalu była zagrożona, wpadłam na pomysł, by powędrować po cmentarzach i po mieście. No i powędrowałam. Fotografowałam rodzinne groby na Powązkach, a potem na Bródnie. Jest ich kilkanaście na każdym z cmentarzy, więc było czym zapełnić portal. Dzięki tym badaniem odbyłam kilka podróży śladami rodzinnych pamiętników. Między innymi do Kalisza gdzie Leon Nieszkowski, stryj mojej cztery razy prababki Joanny Nieszkowskiej, był w XIX wieku prezydentem, a z jego córką Pauliną tańczył Fryderyk Chopin, co sam opisał w jednym z listów do swojego przyjaciela Tytusa Wojciechowskiego. Nakręciłam też film o Warszawie mojego 2xpradziadka Michała Franciszka Piekarskiego. Zachował się opis jego życia i to w dwóch wersjach, a ponieważ podane tam były różne adresy, nazwiska i fakty, więc przespacerowałam się po Warszawie wyobrażając ją sobie taką, jaką on widział ją wtedy, kiedy żył, czyli w latach 1841-1938. To za jego czasów upowszechniono fotografię, kolej, powstały tramwaje elektryczne, prąd, pralka, telefon, lodówka, radio, a nawet telewizja. Ciekawe jest odkrywanie jak historia przodków łączy się z historią kraju czy historią cywilizacji.

Więcej można przeczytać tutaj, gdyż numer można pobrać bezpłatnie w sieci.

mm1 mm2 mm3

13335903_1038305359589987_925090678303382353_n

7 czerwca 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Noc Bibliotek w Międzyrzeczu, czyli…

W tym roku byłam gościem Nocy Bibliotek w Międzyrzeczu. Ze względu na fakt, że 4 czerwca kuzynka brała ślub, a ja chciałam na tej uroczystości być, noc odbyła się dobę wcześniej. Opowiadałam o swoich książkach, ale nie tylko. Zrobiłam czytelnikom quiz z wiedzy o literaturze dziecięco-młodzieżowej, w którym nagrodą były moje książki. Potem bawiliśmy się w kalambury. Uczestnicy musieli przedstawiać tytuły książek dla dzieci, m.in. „Tatuś Muminka i morze”, „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, czy „O psie, który jeździł koleją”.  Na koniec wszyscy pisaliśmy bajkę. Pierwsze zdanie wymyśliłam ja. Resztę dopisywali po kolei pozostali uczestnicy. Znali tylko ostatnie słowo poprzednich zdań. Jaka im/nam wyszła historia?

Dawno, dawno temu…

Dawno, dawno temu, żyła sobie w Międzyrzeczu leniwa księżniczka. Żyła w niepozornej chatce przy lesie wraz ze swoim ekscentrycznym kotem, toteż była dość samotna, jak na księżniczkę, więc dziergała szaliki. Księżniczka była wysoką brunetką, zakochała się jednocześnie w chłopie, rycerzu, góralu i księciu. Który mieszkał w odległej dolinie złotych smoków z czarodziejem. Księżniczka zamieniona przez czarodzieja w żabę zamieszkała w pobliskim stawie gdzie znalazła przyjaciół. Wszyscy razem poszli do lasu. Spotkali tam starą wiedźmę. Młody czarodziej machnął różdżką i wyczarował pegaza, na którym księżniczka uciekła z wieży czarownicy. Zobaczyła ona jakiś cień i uciekła. Gdy biegła przez kręte korytarze labiryntu wiodące ku wyjściu do strefy, dostrzegła żukolca, który stukając głową w jedną ze ścian, otworzył tajemne wejście do prawdziwego świata. Wiedźma jednak nie dała za wygraną i odnalazłszy księżniczkę, podrzuciła do koszyka ofiarowanego księżniczce przez księcia zatrute jabłko, które wprawiłoby ją w tysiącletni sen. Sen był zły, księżniczka budząc się krzyknęła: „Ty Klumpie!” Księżniczka z księciem uciekli z lasu przed wiedźmą. Wszystko wtedy stało się inne. Zapadła ciemna noc, ulice oświetlały tylko nieliczne latarnie, a księżniczka postanowiła się wybrać na samotną przechadzkę po miasteczku. W miasteczku panowała zaraza i księżniczka musiała poprosić wiedźmę o pomoc, ale ta nie znała odpowiedniego zaklęcia. Nagle pojawił się troll z dreadami i opaską hippisa. Nagle księżniczkę porwał wielki, niebieski, latający smok wraz ze swoimi przyjaciółmi: hippisem, robotem oraz puszkiem. Niepewnie spoglądając na niego, nie wiedziała, że ten mniemany hippis to tak naprawdę emo przebrany za klumpa w puszkach, którego dwa dni wcześniej zaatakowała Banda Patyków. Hippis i czarodziej szukali patyków, aby zrobić magiczną różdżkę i zamienić całe królestwo w żaby. I nagle niespodziewanie zarzucono dotychczasową historię, a na tronie piotrowym w towarzystwie trzech smoków zasiadł Aleksander VI i przywrócił w Europie renesans. Całość co prawda jest w tym okresie, przez co pójście na kebaba z księżniczką było niemożliwe. Jednakże, gdy naprawdę się postara, na pewno się uda. Wszyscy po udanej przygodzie wrócili do zamku i mieli nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzą. To koniec, bo księżniczka i hippis się w sobie zakochali i umarli.

KONIEC

A oto fotorelacja z wydarzenia.

13335572_1038305149590008_6286708010958088152_n 13335903_1038305359589987_925090678303382353_n 13346417_1038304992923357_114155032619287425_n 13394040_1038304996256690_5685570384180790975_n 13336051_1038304962923360_2230325838329570904_n 13346444_1038304989590024_8020043480069320660_n 13413522_1038304959590027_2110975505171695137_n