MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

2 stycznia 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

“Matki” fragment scenariusza filmu fabularnego – Zrealizowano w ramach stypendium MKiDN

ZAMOŚĆ. ZAKŁAD FOTOGRAFICZNY. WNĘTRZE.

SIERPIEŃ 1939

Biedny zakład fotograficzny. Mało rekwizytów. ZOFIA (35) JAN (40) TCHÓRZOWIE pozują do zdjęcia. Wraz z nimi córki STEFANIA (9) i WALERKA (11) oraz synowie TADZIO (3) I BOLESŁAW (5). Zofia siedzi i trzyma na kolanach najmłodszego z synów. Starszy syn stoi pomiędzy małżonkami. Córki stoją po bokach. FOTOGRAF (50) ustawia kadr. Poprawia rodzinę. palcem pokazuje na obiektyw aparatu.

FOTOGRAF

Tu patrzymy! Uśmiech!

WARSZAWA. ZAKŁAD FOTOGRAFICZNY. WNĘTRZE

SIERPIEŃ 1939

JANINA ADAMSKA (35) wraz z synem EDZIEM (4). Do zdjęcia w luksusowym atelier pozuje tylko chłopiec. W ręku trzyma pluszowego misia. Janina poprawia mu włosy i ubranko.

JANINA

Edziu, uśmiechnij się.

WARSZAWA. PODWÓRKO PRZED DOMEM JANINY I BRONISŁAWA. PLENER.

WRZESIEŃ 1939.

Janina biegnie wśród huku bomb w kierunku klatki schodowej. Za rękę trzyma Edzia, który w drugim ręku ściska swojego pluszowego misia. Huk. Janina pada. Z głowy cieknie jej krew. Edzio stoi na środku płacze.

EDZIO

(zanosząc się od płaczu)

Maaaama!

Podchodzi do niego KOBIETA. Nie widzimy jej twarzy, nie wiemy ile ma lat. Pochyla się nad Janiną. Potem nad malcem. Cały czas nie widzimy jej twarzy.

KOBIETA

(do malca)

Nie żyje. Chodź ze mną.

Wokół spadają bomby. Kobieta bierze wyjącego chłopca za rękę i ciągnie ze sobą. Ten idzie, ale ociągając się i płacząc. Ogląda się w kierunku leżącej na ziemi Janiny. W pobliżu znów spada kolejna bomba.

WARSZAWA. KOSTNICA. WNĘTRZE.

BRONISŁAW ADAMSKI (40) ogląda uważnie leżące w środku ciała. Kręci przecząco głową.

WARSZAWA. SZPITAL. WNĘTRZE.

Janina z obandażowaną głową leży na szpitalnym łóżku. Przy niej Bronisław. Trzyma ją za rękę.

BRONISŁAW

Nigdzie nie znalazłem ciała Edzia.

JANINA

(z ulgą)

To znaczy, że żyje!

BRONISŁAW

Będziemy go szukać.

WARSZAWA. DOM DZIECKA. WNĘTRZE. SEKWENCJA SCEN.

Janina z Bronisławem rozglądają się po sali. Pokazują zdjęcie Edzia pielęgniarce. Ta kręci przecząco głową. Sytuacja powtarza się w kilku podobnych miejscach. Zmieniają się tylko pielęgniarki.

CHOMĘCISKA MAŁE. CHATA ZOFII. IZBA SYPIALNA. WNĘTRZE.

STYCZEŃ 1941.

Wnętrze drewnianej chłopskiej chaty. Łóżko, skrzynia, stara szafa. Na ścianie obraz z Jezusem. Obok fotografia zrobiona w zamojskim zakładzie. Obok łóżka stoi nocny stolik. Na nim gliniany kubek z wodą. Na łóżku leży Zofia (35) i rodzi dziecko. Pomagają jej AKUSZERKA (50) i sąsiadka ANNA (36). Zofia rodzi w milczeniu. Widać tylko pot na czole.

AKUSZERKA

(Ściszając głos)
Jeszcze trochę.

Sąsiadka przeciera twarz Zofii mokrą szmatką.

ANNA

Zosiu, dasz radę. Janek zaraz wróci. Będzie miał niespodziankę.

CHOMĘCISKA MAŁE. CHATA ZOFII. IZBA KUCHENNA. WNĘTRZE.

Czwórka ciemnowłosych, pyzatych dzieci. Tadzio i Bolek siedzą na podłodze pod stołem i bawią się figurkami wystruganymi z drzewa. Stefania obiera ziemniaki. Walerka podkłada drewno pod kuchnię węglową. Patrzy przez oszronione okno na padający śnieg. Co chwilę kładąc palec na ustach ucisza dokazujących chłopców. Nagle za drzwiami sypialni rodziców rozlega się płacz dziecka. Stefania z wrażenia kaleczy się nożem w rękę. Obie dziewczynki dobiegają do drzwi i przykładają uszy nasłuchując. Po chwili obie starają się zajrzeć do wnętrza izby przez dziurkę od klucza. Przepychają się. Wygrywa Walerka. Kładzie palec na ustach nakazując ciszę. Spogląda przez dziurkę od klucza. Widzi ręce akuszerki podnoszące do góry płaczące dziecko. Szeptem mówi do reszty:

WALERKA

Jest! Chyba chłopak.

W tym momencie zza okna dobiega szczekanie psa i rżenie konia. Znak, że ktoś nadjechał wozem. Walerka odskakuje od drzwi i podbiega do okna, krzycząc radośnie:

WALERKA

Tato!

Przez okno widać podwórko ze studnią, a także budynek gospodarczy, który jest i oborą i stodołą. Budynek jest spory. O wiele większy niż chałupa, w której mieszka rodzina. Widać, że jeszcze nie tak dawno powodziło im się całkiem nieźle, ale teraz jest trochę gorzej. zbita szybka w oborze nie jest wstawiona tylko okno zostało zalatane deską. Po podwórku biegają kury.

Walerka wygląda przez okno i nagle nieruchomieje. Wyraz jej twarzy zmienia się. Spostrzega, że ojciec nie siedzi na koźle, ale spadł z niego i leży oparty o przyprószony śniegiem węgiel. Ma otwarte oczy. Na piersiach widoczna ogromna plama krwi. Najwyraźniej koń sam przywiózł trupa.

STARY ZAMOŚĆ. CMENTARZ. PLENER.

Pogrzeb męża Zofii. Pochmurny dzień. Wzmaga się wiatr. Ksiądz pospiesznie odmawia modlitwę starając sobie poradzić z wiatrem zatykającym usta.

KSIĄDZ

Wieczny odpoczynek racz mu dać panie… A światłość wiekuista niechaj mu świeci.

Zapłakana Zofia stoi nad grobem trzymając w ręku becik ze szczelnie opatulonym dzieckiem i próbuje powtarzać za księdzem słowa modlitwy. Obok pozostała czwórka dzieci. Najmłodszy Tadeusz milczy. Starsze jakby bezmyślnie powtarzają za księdzem słowa. Walerka i Stefcia bezgłośnie płaczą. Ksiądz kończy modlitwę. Błogosławi wszystkich. Kropi kropidłem.

KSIĄDZ

Niech was błogosławi Bóg wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty.

Ksiądz podchodzi do Zofii i wręcza jej święty obrazek. Zofia całuje księdza w rękę. Po niej do księdza podchodzą pozostałe dzieci i rownież całują go w rękę. Ksiądz też im wręcza obrazki. Odchodzi. Do Zofii przyciskającej do piersi becik z dzieckiem podchodzą sąsiadki: BARBARA (35) i HELENA (37).

BARBARA

Jakby drewna trza było narąbać to Kazek przyjdzie.

Druga z kobiet podaje Zofii zawiniątko.

HELENA

To po moim najmłodszym. Nada się.

Kobieta pochyla się nad becikiem. Uśmiecha się na widok twarzy dziecka.

HELENA

Jakie ma imię?

ZOFIA

(szeptem)

Po ojcu.

Zofia i dzieci zostają sami przy grobie. Zaczyna padać śnieg. Na krzyżu nagrobnym tabliczka, na niej napisane niewprawnym charakterem pisma: “Jan Tchórz. Żył lat 37. Zm. 10 stycznia 1941.”

WARSZAWA. MIESZKANIE JANINY I BRONISŁAWA. WNĘTRZE.

Janina i Bronisław mieszkają na ostatnim piętrze eleganckiego bloku w wysokim mansardowym mieszkaniu. To dość zamożny dom. Eleganckie meble, na ścianach obrazy i portrety obojga małżonków. W salonie dywan, w przestronnej kuchni rzeźbiony kredens. (Bronisław jest inżynierem-elektyrkiem). W jego gabinecie na biurku plik rozrzuconych listów z nadrukiem “Polski Czerwony Krzyż”. Oraz kupka takich samych zdjęć przedstawiających Edzia. Janina czyta jeden list na głos:

JANINA

“Polski Czerwony Krzyż oddział w Krakowie zawiadamia, że nie znane są jej losy Edwarda Adamskiego, zaginionego w Warszawie we wrześniu 1939 roku.”

(do Bronisława)

Trzeba jeszcze raz do nich napisać i wysłać zdjęcie.

Bronisław kiwa głową. Stuka w maszynę do pisania. Widzimy początek listu, który brzmi: “Zwracam się z uprzejmym pytaniem, czy chłopiec z załączonej fotografii…”

CHOMĘCISKA MAŁE. CHATA ZOFII. WNĘTRZE.

GRUDZIEŃ 1942.

Starsze dzieci siedzą przy kuchennym stole i robią ze słomy ozdoby choinkowe. Dwuletni Janek siedzi pod stołem i bawi się drewnianym konikiem na kółkach. Zofia gotuje mleko. Po chwili nalewa dzieciom mleka i podaje kubki.

ZOFIA

Do łóżek.

Zofia otwiera drzwi do sieni, w której leży pies. Stawia przed nim niewielką miskę z resztką mleka.

ZOFIA

Na!

Pies łapczywie pije. Po chwili Zofia zabiera pustą miskę, otwiera drzwi na dwór i wypycha psa.

ZOFIA

Idź! Pilnuj domu!

Zofia zamyka drzwi.

CHOMĘCISKA MAŁE. CHATA ZOFII. WNĘTRZE. PÓŹNIEJ.

Czwórka dzieci już śpi. Tylko najstarsza córka Walerka krząta się jeszcze po kuchni. Wyciera kubeczki. Przestawia na okno koszyczek z choinkowymi ozdobami ze słomy. Do chaty wchodzi Zofia. Na rękach ma szczapy porąbanego drewna. W węglarce węgiel. Zofia przez chwilę tupie w sieni, by otrzepać buty ze śniegu.

WALERKA

Czy mama słyszała?

ZOFIA

Co?

WALERKA

Coś jakby strzał. Chyba Niemcy idą.

Obie patrzą na siebie. Po chwili słuchać drugi strzał.

ZOFIA

Zacięłam kurę. Jak idą to nie wiem, czy dam radę jeszcze sprawić.

Nagle za oknem zaczyna szczekać pies, potem słychać strzał, krótki psi skowyt i gwałtowne, brutalne łomotanie do drzwi. Słychać głos mówiący po niemiecku.

OFICER NIEMIECKI

Aufschlagen! Schneller!

TŁUMACZ

Otwieracz. Szybko.

Zofia żegna się krzyżem i podchodzi do drzwi. Jest przestraszona. Do chaty szybkim krokiem wkraczają Niemcy:  oficer, tłumacz i dwóch żołnierzy. Rozglądają się po chacie. Zaglądają do garnków.

OFICER NIEMIECKI

Heraus da! Sie haben nur halb Uhr!

Zofia jest przerażona. Nic nie rozumie. Trzęsą jej się ręce. Próbuje jeszcze raz przeżegnać się. Jeden z Niemców popycha ją w głąb chaty krzycząc:

ŻOŁNIERZ PIERWSZY

Schneller! Schneller!

TŁUMACZ

Zbieracz sze. Macze pół godżyny.

Zofia patrzy przerażona. Tłumacz pokazuje palcem na zegarek.

TŁUMACZ

Pół godżyny. Budżycz dżeczy.

Jeden z Niemców z hukiem otwiera drzwi do sypialni.

ŻOŁNIERZ DRUGI

(krzyczy)

Aufstehen!

Dzieci budzą się. Są przerażone. Najmłodszy Janek zaczyna płakać. Zofia wbiega do pokoju. Podchodzi do łóżeczka. Bierze Janka na ręce i tuli starając się go uspokoić.

ZOFIA

(Drżącym głosem)

Cichutko. Musimy wstawać.

JANEK

(zaspanym głosem)

Mama ja ne! Mama ja ne! Lulu!

ŻOŁNIERZ DRUGI

(krzyczy)

Halt’s Maul!

Żołnierz podstawia Jankowi pięść pod nos. Zofia zakrywa dziecko własnym ciałem. Mały jeszcze bardziej zanosi się płaczem. Oficer Niemiecki łapie żołnierza za rękę.

OFICER NIEMIECKI

Nein. Sie haben halb uhr!

(zniecierpliwiony do dziecka)

Sei still!

Oficer podchodzi do kuchni i palcem pokazuje kubeczek.

OFICER NIEMIECKI

Top. Für kleine.

TŁUMACZ

Bierz naczynie. Dla małego.

Zofia składa pościel. Zdejmuje ze ściany zdjęcie rodzinne z wetkniętymi za ramkę świętymi obrazkami otrzymanymi od księdza na pogrzebie męża. W tym czasie Oficer wyjmuje z kieszeni papierośnicę. Częstuje tłumacza. Spostrzegłszy to jeden z żołnierzy podchodzi do okna w kuchni i bierze do ręki stojący na parapecie koszyk ze słomianymi ozdobami choinkowymi. Wyjmuje jedną z nich i wkłada na chwilę do pieca. Ozdoba się zapala. Żołnierz przypala nią papierosy oficerowi i tłumaczowi. Wrzuca resztkę pod kuchnię.

24 grudnia 2017
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Wesołych Świąt

Jeśli jest coś, czego nigdy nie chciałabym “odzobaczyć” to malarstwo Rembrandta. W latach 90. byłam na jego wystawie w Berlinie. Przed wieloma obrazami płakałam ze wzruszenia. Uważam, że był to jeden z największych malarzy świata. Dlatego z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkim czytelnikom, przyjaciołom i znajomym przesyłam wirtualny prezent w postaci jego obrazu “pokłon pasterzy”, a poza tym… życzę:

zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt

Małgorzata Karolina Piekarska

“W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu:  dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:
«Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój
ludziom Jego upodobania».
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.”

Łk, 2, 8-20

17 grudnia 2017
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

12 numer Magazynu Literackiego “Książki” już do kupienia

Nowy numer Magazynu Literackiego “Książki” już w kioskach, a w numerze:

Kolory Ameryki

W tym roku minęło 120 lat od urodzin Williama Faulknera, uznawanego za jednego z najważniejszych amerykańskich pisarzy. To właśnie do niego odwołują się wszyscy piszący o południowych stanach i wszyscy autorzy poruszający temat rasizmu. Grzech pierworodny amerykańskiego państwa objawił się po raz kolejny pod postacią masowo obalanych pomników bohaterów Południa i pochodu neonazistów w Charlottesville. Nietrudno zgadnąć, co o tym wszystkim powiedziałby William Faulkner – pisze w artykule Tomasz Gardziński

W krainie Baśni, czyli… ożyj wyobraźnio!

A teraz zmieniamy klimat. O sile baśni i wyobraźni wypowiada się Małgorzata Karolina Piekarska: Często zastanawiam się, czy zostałam pisarką dlatego, że miałam bujną wyobraźnię, czy może jest odwrotnie. Ta wyobraźnia została rozbudowana przez pisarstwo? Jako dziecko uwielbiałam baśnie. Nie było chyba zbioru bajek czy baśni, którego bym jako dziecko nie przeczytała. Niestety lektura baśni przeważnie kończy się wraz z podstawówką. Potem tak bardzo chcemy być dorośli, że przestajemy wierzyć w Mikołaja, dżiny, skarby, krainy z pudełkami jedzenia na drzewach i tak dalej. A przecież ten baśniowy świat daje czytelnikom nadzieję na lepsze jutro. 

Książki miesiąca:

  • „Złoty dom Goldenów” Salmana Rushdiego i „Manipulacje i tajemnice” Zdzisława J. Adamczyka
  • „Podwójne życie reporterki” Remigiusza Grzeli i „Karol Wojtyła. Noc wigilijna”

Proponujemy także:

  • Wydarzenia
  • Bestsellery z komentarzem Krzysztofa Masłonia
  • Granatowy odcień okupacji – wywiad z Maciejem Bernattem-Reszyńskim
  • Książka zaczyna się od okładki – książki dla dzieci rekomenduje Anna Czarnowska-Łabędzka
  • Maria Kulik poleca
  • Lektury przy stole – o książkach kulinarnych pisze Ewa Tenderenda-Ożóg
  • Między wierszami – felieton Tomasza Zaperta
  • Co czytają inni – felieton Grzegorza Sowuli
  • Na-molny książkowiec – felieton Tadeusza Lewandowskiego
  • Recenzje

13 grudnia 2017
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Numer 4 (11)/2017 „Podglądu” już na stronie

Ukazał się właśnie czwarty (i ostatni) w tym roku, a jedenasty w ogóle, numer Kwartalnika Literackiego „Podgląd”, wydawanego przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Kwartalnik jest bezpłatny. Sfinansowany został z funduszy własnych Oddziału Warszawskiego SPP przy niewielkim udziale prywatnych sponsorów w postaci majętniejszych członków.
Każdy chętny i ciekaw zawartości kwartalnika, może zapoznać się z jego treścią, pobierając pismo ze strony internetowej kwartalnika w formacie PDF, a także MOBI i EPUB. http://podglad.com.pl

Ten numer należy do wyjątkowo grubych, gdyż drukowana wersja liczy prawie 240 stron. To klasyczny kwartalnik literacki, w którym publikowane są utwory literackie. Od tych dostępnych na rynku różni się przede wszystkim zestawem autorów. W piśmie publikują bowiem tylko członkowie Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (lub są tam zamieszczane teksty krytyczne dotyczące ich twórczości, a wyjątki są rzadkie). Są to zarówno ich utwory literackie jak i tłumaczenia. Niewiele osób wie, że Stowarzyszenie Pisarzy Polskich jest organizacją twórczą z tradycjami, a w jego szeregach były wielkie postaci literatury polskiej, jak nobliści – Czesław Miłosz i Wisława Szymborska, a także wybitni twórcy, jak m.in. Tadeusz Konwicki, Tadeusz Różewicz czy Agnieszka Osiecka. By zostać członkiem SPP trzeba nie tylko wykazać się dorobkiem literackim i mieć dwóch członków wprowadzających, ale też przejść przez ostre sito komisji kwalifikacyjnej, w skład której wchodzą wybitne osobistości z Instytutu Badań Literackich PAN i polskich uczelni wyższych. Oddział Warszawski SPP liczy ponad 400 członków (ich spis jest dostępny na stronie http://sppwarszawa.pl).

Każdy numer kwartalnika zawiera zarówno fragmenty poważnych książek, jak i tych trochę lżejszych. To literatura faktu, science fiction, książki dla dzieci, dla młodzieży, a także poezja, krytyka literacka, felietony, fragmenty utworów dramatycznych (słuchowisk) oraz tłumaczeń, gdyż wśród naszych członków są zarówno prozaicy, poeci czy dramatopisarze, ale też krytycy literaccy i tłumacze literatury pięknej. Tym razem tłumaczenia z jęz. bałkańskich, niemieckiego, francuskiego i angielskiego. Są też wspomnienia naszych wybitnych zmarłych członków jak Wanda Chotomska, Janusz Głowacki, Katarzyna Suchcicka. Są i publikacje laureatów I konkursu im. Tadeusza Konwickiego.

To wszystko oznacza, że w bieżącym numerze opublikowano utwory i tłumaczenia następujących autorów: Janusz Andrzejczak, Anna Bańkowska, Baśka eR., Zofia Beszczyńska, Krzysztof Beśka, Jerzy Binkowski, Teresa Bochwic, Tamara Bołdak‐Janowska, Katarzyna Boruń‐Jagodzińska, Rupert Brooke, Andrzej Chąciński, Wojciech Chmielewski, Ewa Chotomska, Wanda Chotomska, Danuta Cirlić-Straszyńska, Michał Dąbrowski, François Debluë, Lidia Dimkowska, Cezary Dobies, Anna Dutka-Mańkowska, Jacek Durski, Janusz Głowacki, Stanisław Grochowiak, Bob Dylan, Joanna Jagiełło, Anita Janowska-Gużkowska, Antoni Janowski, Eugeniusz Kasjanowicz, Andrzej T. Kijowski, Rudyard Kipling, Janusz Adam Kobierski, Rafał Lasota, Adam Lizakowski, Grzegorz Łatuszyński, Artur Majka, Jerzy Marciniak, Zbigniew Masternak, Piotr Łukasz Mazowiecki, Zbigniew Mikołejko, Jacek Moskwa, Piotr Müldner‐Nieckowski, Anna Nasiłowska, Gabriela Niedzielska, Magdalena Niedźwiedzka, Jan Anastáz Opasek OSB, Wiesława Oramus, Jacek Pankiewicz, Alicja Patey-Grabowska, Maria Jolanta Piasecka, Jan Krzysztof Piasecki, Małgorzata Karolina Piekarska, Antoni Pieńkowski, Krystyna Rodowska, Krzysztof Saturnin Schreyer, Alan Seeger, Jerzy Seipp, Joanna Sendłak, Mirosław Słapik, Weronika Stasiak, Katarzyna Suchcicka-Zielińska, Konrad Sutarski, Adriana Szymańska, Jerzy Śleszyński, Kazimierz Świegocki, José-Flore Tappy, Weronika Tkaczyk, Jarosław Trześniewski-Kwiecień, Grzegorz Walczak, Natalia Wilczyńska, Piotr Wojciechowski, Marzena Wójcik, Zbigniew Zbikowski, i G’oko Zdraveski.

6 grudnia 2017
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Jak było w Augustowie?

Miejska Biblioteka Publiczna donosi:

Spotkanie z Małgorzatą Karoliną Piekarską

Ostatni miesiąc roku w naszej bibliotece rozpoczął się bardzo literacko. Pierwszego dnia grudnia gościliśmy znaną młodzieży pisarkę i dziennikarkę prasowo-telewizyjną Małgorzatę Karolinę Piekarską, zakochaną w rodzinnej Warszawie i historii tego miasta. Jej pasją jest także genealogia rodzinna. Biorącym udział w spotkaniu uczniom augustowskich klas gimnazjalnych pisarka opowiadała natomiast o swojej dotychczasowej twórczości literackiej. Później był czas na pytania, luźne rozmowy, podziękowania, autografy i pamiątkowy wpis do kroniki bibliotecznej.

Powitana przez panią kierownik Miejskiej Biblioteki Publicznej w Augustowie, Małgorzatę Pieńczykowską, autorka przybliżyła zgromadzonej młodej widowni swój dorobek pisarski, skupiając się na książkach skierowanych do nastoletniego czytelnika. A znaleźć tutaj można i powieści przygodowo-detektywistyczne („Tropiciele”, „Czucie i Wiara czyli warszawskie duchy”), i poruszające temat tolerancji dla drugiego człowieka i cierpienia przemycanych dzikich zwierząt („Dzika”), jak również książki „typowo” młodzieżowe opowiadające o szkolnej codzienności gimnazjalistów („Klasa pani Czajki” i jej kontynuacja „LO-teria”) – pierwszych miłościach, przyjaźniach, walce z kompleksami i pokonywaniu swoich słabości. Oprócz książek dla dzieci i młodzieży Małgorzata Karolina Piekarska opublikowała także dokumentalną książkę „Dziewiętnastoletni marynarz” (zbiór listów ucznia szkoły morskiej, jej stryjecznego dziadka Zbigniewa Piekarskiego) oraz wraz z nieżyjącym ojcem Maciejem Piekarskim książkę w formie osobistego reportażu „Syn dwóch matek”, poświęconą zagładzie Zamojszczyzny w czasie II wojny światowej. Jest również autorką „Kursu dziennikarstwa dla samouków”, zdarza się jej „popełnić” także wiersz czy scenariusz do sztuki teatralnej. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i polskiej sekcji IBBY.

Małgorzata Karolina Piekarska zadebiutowała natomiast w 1986 roku na łamach miesięcznika społeczno-literackiego „Okolice” czterema opowiadaniami. Przez lata współpracowała z różnymi redakcjami prasowymi: m.in. publikowane w latach 1998–2005 na łamach czasopisma Cogito felietony „Wzrockowisko” ukazały się drukiem jako książka, a na łamach Victora gimnazjalisty ukazywały się w odcinkach wspominane już powieści „Klasa pani Czajki”, „Tropiciele” i „Dzika”. W latach 1996-2017 współpracowała z TVP, gdzie emitowane były jej reportaże.

Z augustowską młodzieżą pisarka podzieliła się historią o początkach swojej przygody z pisaniem, dlaczego wybrała taką drogę życiową, opowiadała skąd czerpie natchnienie… – Mimo, że mam na swoim koncie wiele programów i reportaży telewizyjnych w tym o Kaziku Staszewskim, o zespole TSA czy ulicznych grajkach to jednak pisanie jest tym co lubię robić najbardziej. Wszystko dlatego, że papier jest cierpliwy, a słowo od zawsze miało wielką moc. Przecież to ono było na początku – możemy przeczytać na stronie internetowej pisarki.

Zainteresowanych twórczością pani Małgorzaty Karoliny Piekarskiej serdecznie zapraszamy do naszej biblioteki. W swoich zbiorach posiadamy kilka tytułów książek pisarki.

– MBP w Augustowie –

Źródło: http://augustow24.pl/info/spotkanie-z-malgorzata-karolina-piekarska.17904.html