Muszę przyznać, że książka jest po prostu fantastyczna! Nie tylko dlatego że wyszła spod pióra pisarki z dorobkiem, ale dlatego, że jest dla młodszych czytelników, troszkę starszych, a także dla dorosłych. Trudno się od niej oderwać, ponieważ Małgorzata Karolina Piekarska do „Drzewa Maurycego” wprowadza mnóstwo element.w historycznych i obyczajowych. Jednak najważniejszym tematem jest genealogia, która, jak się coraz częściej okazuje, jest potrzebna, bo buduje poczucie tożsamości, pozwala zrozumieć własne korzenie i wzmacnia więzi rodzinne, co w obecnych czasach jest szczególnie istotne. A dla młodych os.b może być niezłą zabawą… z elementami detektywistycznymi. Książka jest świetnie dopracowana architektonicznie, jakby powiedział Mistrz ilustracji Bohdan Butenko, ma też dobrze skonstruowane wątki fabularne. Autorka dużo uwagi poświęca młodym uczniom – opisuje ich relacje między sobą oraz to, jak współpracują z nauczycielami. Podejmuje także problematykę napięć i trudnych emocji, które pojawiają się w klasie wraz z przybyciem nowej uczennicy. Przygotowanie przedstawienia z okazji Dnia Nauczyciela przez całą klasę we współpracy z nauczycielką może zainspirować, ale pokazuje również dodatkowe talenty pisarki, której nieobce jest pisanie sztuk teatralnych. Warto zwrócić uwagę na strony zatytułowane „Linie rodzinne”, gdzie autorka w przystępny sposób wyjaśnia najważniejsze określenia dotyczące członk.w rodziny, stopnie pokrewieństwa oraz istotne różnice między nimi, na przykład: linia wstępna po mieczu czy po kądzieli; linia boczna – pociot albo naciot, wujna, stryj, dla żony – świekier, zełwa, dziewierz, dla męża – paszenog, szurzy, świeść itd. Bardzo dziękuję za ten słownik Jakuba Muszyńskiego, który przybliża słowa już nieużywane. Zwróciłam też uwagę na ukazaną relację dziadka bibliofila i leksykografa z wnukiem, który przyjmuje jego rady bardzo ufnie. A dziadek dla przykładu radzi; „zapamiętaj sobie raz na zawsze, nie dziedziczysz grzech.w swoich przodków, zasług niestety również, ale pamiętaj o grzechach…”. Tak, ta książka to podróż emocjonalna w rodzinne historie i po takiej lekturze mamy ochotę sięgnąć po albumy ze zdjęciami i porozmawiać ze starszymi członkami rodziny o naszych korzeniach. O to właśnie chodzi – żeby poznać przyszłość i teraźniejszość, musimy znać przeszłość, zwłaszcza przeszłość własnej rodziny.
MAŁGORZATA J. BERWID, CIOTKA KSIĄŻKULA
Magazyn Literacki KSIĄŻKI nr 5/2026 s. 42